W jaki sposób przekonać ucznia do porządkowania swoich rzeczy

Porządki, och te obowiązkowe sprzątanie, mawiałeś od małego, gdy rodzice gonili cię do ogarnięcia swojego pokoju. No i porządkowałeś, na pól gwizdka, co prawda, ale czyniłeś swoją powinność, jak mężczyzna, który nie ucieka od pewnych norm. Po latach doceniasz trud włożony w takie wychowanie… A może jednak nie?
read more

Robienie porządków, och te obligatoryjne sprzątanie, mówiłeś od najmłodszych lat, gdy rodzice mówili, że masz sprzątać pokój. No i sprzątałeś, na pól gwizdka, co prawda, ale czyniłeś swoją powinność, jak mężczyzna, który nie uchyla się od pewnych postanowień. Po latach docenisz trud włożony w takie wychowanie… A może jednak nie?

uczeń
Kogo nie pytać, będą różne odpowiedzi. Wiele jest zależne od formy respektowania poleceń wychowawczych. Jeśli był to typowy przymus bez ikry, bez wyjaśnienia, po co to, z jednym wyjaśnieniem typu „tak, bo tak”, nie pozostaje nam nic innego, jak powiedzieć: przymus. Jednak,jeśli polecenia te były dobrze zaargumentowane, a ty sprzątając byłeś pewien, że sprzątasz dla siebie, dla swojego komfortu i zdrowia, a nie dla samej czynności (którą wtedy traktowałeś jako karę), to takie nastawinie dzisiaj może skutkować określeniem: było warto!

To jak zostaliśmy ukształtowani w tej dziedzinie przekłada się też na nasze postępowanie wobec naszych dzieci. Kiedy w czasie sprzątania wchodzimy do pokoju naszej pociechy, a tam nic nie jest ułożone, a wala się wszystko, co tylko możliwe: pióra dla dzieci, pędzle dla dzieci, pędzle różnej wielkości, pióro kulkowe, flamastry, ołówki i długopisy, to może zrozumieć, iż dziecko ma w tym jakiś cel, lub możemy od razu wkroczyć do akcji, by krzyczeć bez opamiętania. Oczywiście pierwsze rozwiązanie jest zalecane, a chwilę później
szkoła
Autor: reynermedia
Źródło: http://www.flickr.com

dziecko widząc nasze zaniepokojenie sama odpowiada, że robi przemeblowanie, bo tamten wystrój już mu się nie podoba, i chce podnieść te wszystkie pinezki, albowiem są porozrzucane wszędzie, gdyż są tak małe, że niewidoczne, fajnie by było także te wszystkie ołówki pozbierać do jakiegoś pojemnika, bo za każdym razem się szuka, jak jest potrzebne…

Widzisz, podziw, radość! To już nie zwykłe sprzątanie, zrób to, tamto, wyzuć śmieci, a dziecko niczym śnięta ryba wszystko to wykonuje, lecz pojawia się w tym miejscu jego osobista inicjatywa zmiany swojego własnego świata. warto pochwalić takie zachowanie, jednak nie jakoś z hoorami lecz pokazywać, ze tak właśnie zachowują się ludzie dorośli, to jest fajne i odpowiedzialne, to dowodzi o samodzielności i dojrzałości. Dziecko to na pewno uraduje.